Oprócz codziennych kłopotów związanych z życiem z Kryzys wodny Flinta, społeczność Flint musi stawić czoła krótko- i długoterminowym problemom zdrowotnym, z którymi borykają się ich rodziny. Minęły dwa lata, odkąd urzędnicy poinformowali mieszkańców, że ich woda z kranu jest niebezpieczna do picia z powodu toksycznego poziomu ołowiu. W tym czasie matka Flinta, Lee-Anne Walters, widziała, jak jej dwóch 5-letnich bliźniaków cierpiało na problemy rozwojowe, w tym nieprawidłowo rosnący jak na swój wiek, formę utraty pamięci, która utrudnia im zapamiętanie kolorów i ABC oraz problemy z koordynacją ręka-oko.
Rodzina musi sobie radzić nie tylko z fizycznymi i widocznymi skutkami, ale także z psychologicznymi. Pani Walters powiedziała, że musiała radzić sobie z pytaniami swoich młodych synów, takimi jak: „Czy lekarz może nas wyleczyć? Czy umrzemy? Czy istnieje lekarstwo?
Mówi, że musi im wyjaśnić sytuację, ponieważ mogą zużyć do 240 butelek dziennie, aby przetrwać dowolny dzień z gotowaniem, piciem i kąpielą. Oprócz tego często gotują wodę z kranu w ramach swojej rutyny. Jak to ujęła: „…nie ma nic bardziej fundamentalnego niż brak możliwości włączenia zlewu kuchennego i zaufania do jakości wody”.
Czytaj więcej: Czterech urzędników Flint oskarżonych o kryzys wodny
Czytaj więcej: Urzędnicy państwowi zapewnią mieszkańcom Flint nowe krany
Źródło obrazu / Zobacz cały artykuł
